Pochodzenie, czy duma z miejsca, w którym żyjemy? Co ważniejsze?
17-08-2021

 

 

Moi drodzy,

Wciąż trwają wakacje, okres urlopowy, więc chciałbym żebyście wypoczywali, a przy okazji popuścili wodze fantazji i z dystansem spojrzeli na kilka kwestii.

Wielokrotnie wypominane mi jest pochodzenie. Dla mnie w rzeczywistości jest ono dumą, tak samo jak praca na rzecz Świętochłowic. Przy każdej okazji odwiedzam rodzinne strony, a że ostatnio miałem możliwość spotkać się z tamtejszą Panią Burmistrz, okazało się, że z małej miejscowości powstała „wylęgarnia samorządowców”

Wypoczywajcie, moi drodzy, i bądźcie dumni ze swego pochodzenia. A jak będziecie mieli okazję odwiedzać Żuławy Wiślane, to zawitajcie również w okolice Elbląga, Malborka, Małdyt i mojego rodzinnego Dzierzgonia. Skąd tak wymyślna nazwa? Jedna z zasłyszanych od naocznych świadków opowieści mówi, że Władysław Jagiełło, pokonawszy Krzyżaków pod Grunwaldem, zaganiał ich do Malborka. A że walka była męcząca, zacięta i wymagała wielkiego poświęcenia, do tego z motywacją nie było łatwo, na jednym z zamieszkałych pól, król zaprawiał do boju lokalnych rzezimieszków, którzy nie posiadali żadnej broni, okrzykiem: „Bierz dzierz i wroga goń!”

A wracając do tematu pochodzenia – niech pierwszy kamieniem rzuci ten, którego jeden z rodziców lub dziadków nie wywodzi się spoza Śląska. A jeśli już, bo historia płatała różne figle, niech kamieniem rzuci ten, którego dziadkowie walczyli sto lat temu po właściwej stronie. Nawet podczas jednej z ostatnich wizyt w DPS „Złota Jesień” rozmawiałem z 84-letnią p. Edytą, która opowiadała, że w czasie wojny mieszkańcy ul. Barlickiego reprezentowali różne narodowości – niemiecką, polską, żydowską – co nie przeszkadzało im we współżyciu na rzecz lokalnej społeczności.

Jest jeszcze jedna kwestia – nazwisko. Wielu hanysów z nazwiskiem, kończącym się typowo polskim -ski, zwraca mi uwagę, że moje jest mało śląskie. Doprawdy? Czyje bardziej? No, chyba że opowiadamy się tylko po jednej ze stron. Tylko powstaje pytanie: po czyjej?

Rozmawiałem również z historykami. Od nich dowiedziałem się, że rdzennych hanysów w Świętochłowicach jest kilka procent zbliżających się wartością bardziej do promili. Kto zatem narzuca narrację o wrogości wobec przyjezdnych? Albo te kilka procent, albo hipokryci, którzy sami posiadają inne korzenie. W jednym i drugim przypadku nie należy dać się zdominować. Nie dajmy się zwariować. Istotne jest to, co oferujemy Świętochłowicom i ich przyszłości, a nie to, jak zblazowani swoją przeszłością są krzykacze, którzy dla tego miasta nie wnoszą żadnej wartości. Żadnej.

 

 

 

 

Daniel Beger

Prezydent Miasta Świętochłowice

 

ul. Katowicka 54

41-600 Świętochłowice

tel. +48 32 349 18 11

 

 

 

 

 

 

 

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2020 Daniel Beger

Nawigacja

Tweets by d_beger