Uzasadnienie odwołania wiceprezydenta Trzebinczyka
24-01-2022

 

 

Moi Drodzy,

obiecałem Wam w piątek uzasadnienie odwołania wiceprezydenta Trzebinczyka. On jednak zechciał zabrać głos przede mną. Pozwólcie więc, że uzupełnię jego punkt widzenia.

Zanim przejdziemy do szczegółów, chcę stanowczo zaznaczyć, że nie stracił swojego stanowiska, jak to sugeruje z powodów politycznych, czy z powodu mojej obawy przed konkurencją z jego strony. Przyczyny były dwie: brak wspólnej wizji i zaniedbania, jakich się dopuścił. Tylko tyle i aż tyle.

Mówić będę wyłącznie o faktach i mam nadzieję, że to raz na zawsze zakończy dyskusję na ten temat w mediach społecznościowych.

Czy decyzja o odwołaniu była faktycznie zaskakująca?

Cieszę się, że Pan Trzebinczyk wycofał się ze spektaklu pn. „Zaskoczenie i niedowierzanie” i przyznał, że dokładnie 10 maja 2021 roku sam złożył rezygnację ze stanowiska, której wówczas nie przyjąłem.

Nie wspomniał jednak, że rezygnacja miała miejsce, gdy skutki niefortunnych decyzji w jego resorcie (m.in. rekomendacja zmiany dyrektora CKŚ, wypowiedzenie umów najemcom w „Grocie”) zostały negatywnie ocenione przez mieszkańców.

Zapomniał też dodać, że miał pół roku na rozwiązanie tych problemów. Niestety mijający czas obnażał kolejne zaniedbania w nadzorowanych przez niego obszarach (m.in. kultura, sport, sprawy społeczne), za które odpowiedzialność wizerunkowa niestety spadała na mnie.

Dobrze, że została poruszona sprawa spółdzielni socjalnych. Był przecież, razem z Magdaleną Domańską-Rosin, ich inicjatorem, a następnie koordynatorem, pełniąc funkcję Pełnomocnika Gminy. Warto zaznaczyć, że spółdzielnie otrzymały olbrzymie wsparcie finansowe z OWES, zaś rolą strony samorządowej – obok poręczenia finansowego, miał być nadzór i wsparcie zarządzających nimi osób tak, aby zapewnić efektywność działań spółdzielni. Za ten wymiar odpowiedzialny był właśnie… wiceprezydent Adam Trzebinczyk.

Decyzję o tym, że nasza współpraca nie ma dalszego sensu podjąłem po tym, jak otrzymałem wstępne wyniki kontroli wykazujące olbrzymie zaniedbania sprawozdawczo-księgowe, dokumentacyjne oraz organizacyjne w CIS, które miały miejsce za czasów Pani Dyrektor Magdaleny Domańskiej-Rosin. Sprawa jest rozwojowa i skończy się zawiadomieniami do prokuratury.

Co decyduje o tym, czy ktoś jest dobrym wiceprezydentem? Dlaczego sprawy społeczne w mieście nie idą tak, jak powinny?

Mieszkańcy z efektów rozliczają mnie, jednak pracuje na nie cały zespół, za którego działania biorę odpowiedzialność. Dobry zastępca prezydenta to osoba zaangażowana, zmierzająca w tym samym kierunku i skupiająca się na zadaniach, jakie zostały jej przydzielone. To osoba, która jest w pełni dyspozycyjna, oddana w pierwszej kolejności sprawom miasta.

Drugie półrocze 2021 r., obok rozwiązywania problemów w podległych jednostkach, o których mówiłem wcześniej, miało pozwolić wiceprezydentowi również m.in. na dokończenie pilotowanych przez niego prac nad „Strategią Rozwoju Miasta do roku 2030”, która do tej pory nie jest uchwalona, czy wdrożenie monitoringu miejskiego w ramach projektu ZIMM.

Szef musi mieć zaufanie do najbliższych współpracowników. I ja takie bardzo długo miałem, wierząc w jego deklaracje pełnego panowania nad sytuacją. Skoro zatem wszystko szło tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?

O pełnej liście zaniedbań w resorcie oraz wykraczaniu poza kompetencje nie chcę tu pisać. Bezpośredniego zaangażowania w pozyskiwanie środków zewnętrznych oraz w relacje polityczne również nie mam zamiaru komentować. Uważam, że to, kto ma w tym sporze rację, zweryfikuje najbliższa przyszłość.

Czy ktoś, kto pomaga innym, może zostać za to ukarany?

To absurdalne. Każdy z prezydentów ma prawo i obowiązek spotykania się z mieszkańcami w ważnych dla nich sprawach. Mój gabinet od trzech lat jest otwarty dla świętochłowiczan w każdy poniedziałek. Jeśli trzeba i mam takie możliwości po prostu pomagam – bez rozgłosu, kamer i zdjęć. O spotkaniach dzielnicowych i wielu innych sposobach kontaktów nawet nie będę wspominał…

Pomimo starań, nie zawsze udaje się sprostać oczekiwaniom mieszkańców – zwłaszcza w kwestiach lokalowych oraz gdy ograniczają nas przepisy dotyczące np. pomocy społecznej. Tak jest m.in. w przypadku mieszkańców z ul. Okrzei, których osobiście odwiedziłem w ich mieszkaniu tuż po zgłoszeniu sprawy. Niestety, jak pokazał czas, jej rozwiązanie nie jest tak łatwe i oczywiste.

Jest mi zwyczajnie po ludzku przykro, że trudne sytuacje świętochłowickich rodzin są wykorzystywane w przestrzeni publicznej w taki, a nie inny sposób. Łatwo jest obiecywać załatwienie problemów cudzymi rękami, trudniej – faktycznie pomagać.

Czy od dziś Świętochłowice nie zobaczą ani złotówki zewnętrznego finansowania? Czy merytoryczna dyskusja i krytyka to naprawdę to samo?

Podobno „porzucając PiS” flirtuję z PO lub Polska 2050* (*opcja do wyboru w zależności od źródła informacji ). Przypomnę tylko, że startowałem w wyborach, jako kandydat niezależny i bezpartyjny, którego jedynym zadaniem na tym stanowisku było i jest działanie dla dobra miasta i jego mieszkańców.

W tej kwestii nic się nie zmieniło. Dlatego zabiegam o dobre relacje na szczeblu krajowym, regionalnym i lokalnym. Rozmawiałem, rozmawiam i będę rozmawiał z każdym, dzięki komu Świętochłowice będą mogły się rozwijać.

Jeśli trzeba, nie waham się przedstawiać swojego zdania, zwłaszcza w tak trudnym dla samorządów czasie. W przeciwieństwie do byłego wiceprezydenta wierzę, że środki trafiające do samorządów, nie są im przyznawane „na piękne oczy”, czy za czyjeś wstawiennictwo, ale według obiektywnych kryteriów i tak samo są rozliczane. Dlatego naprawdę jestem spokojny o finasowanie miejskich inwestycji z funduszy zewnętrznych, które udało nam się pozyskać.

Jaka jest prawdziwa historia pewnego zdjęcia?

Zdjęcie z posłem Michałem Gramatyką zostało zrobione podczas II Gali Inicjatyw „Bo twój ruch ma znaczenie”. Było ono pokłosiem naszego internetowego sporu, zakończonego podczas osobistego spotkania. Z żartobliwym podpisem opublikował je właśnie pan poseł.

Do świętowania 10-lecia CIS przez ówczesną Panią Dyrektor zostali wówczas zaproszeni, jak zawsze zresztą przy oficjalnych miejskich okazjach, przedstawiciele parlamentu z każdej opcji politycznej. Na scenie CKŚ oprócz posła, ciepłe słowa do uczestników gali skierowały senator Dorota Tobiszowska, posłanka Monika Rosa i Danuta Sobczyk – pełnomocnik Marszałka Województwa Śląskiego. Rok wcześniej był to np. Borys Budka. Jako prezydent zawsze rozmawiam z parlamentarzystami goszczącymi w mieście. Tak samo było w tej sytuacji. Próba dorabiania ideologii do tego konkretnego zdjęcia – nie ukrywam – jest dość ciekawa.

Czy słowa – nawet te padające w mediach – zawsze odzwierciedlają rzeczywistość?

Nie mam zamiaru przekonywać Was do tego, że jestem nieomylny. Wszak nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. A że pracy od trzech lat mam sporo – błędów nie dało się uniknąć. Staram się je dostrzegać, nazywać i odpowiednio szybko reagować. Wiem, że opinie na temat moich działań są różne, często narzucane przez media niekoniecznie sprzyjające mojej osobie. Zapewniam jednak, że to co robię (nawet jeśli są to decyzje trudne i wizerunkowo niepopularne), staram się robić z myślą o mieście i jego mieszkańcach.

Co do samego byłego wiceprezydenta, ocenę zostawiam Państwu. Nie zamierzam dać się wciągnąć w tę małą wojenkę, która coraz bardziej przybiera formę walki politycznej. Nie przekłada się to w żaden sposób na rozwój miasta. Nie chcę i zwyczajnie nie mam na to czasu. Jeśli Adam ma aspiracje polityczne związane z naszym miastem, to podtrzymuję to, co powiedziałem wcześniej: Uczciwiej będzie, gdy kampanię będzie prowadził poza stanowiskiem wiceprezydenta.

Drodzy mieszkańcy,

dobór współpracowników zawsze niesie za sobą dwustronne ryzyko, że może się nie udać. Wbrew licznym sugestiom jeszcze raz powtórzę, że decyzja o odwołaniu:

  • nie była zaskoczeniem dla byłego wiceprezydenta,
  • nigdy nie miała podłoża politycznego,
  • nie stanowiła kary za pomoc mieszkańcom,
  • nie była efektem mojego politycznego mariażu z inną niż PiS opcją polityczną.

Jest natomiast efektem analizy pracy, jaką powinien wykonywać Drugi Zastępca Prezydenta, który – mimo półrocznej karencji – nie wykorzystał szansy na poprawę zarówno naszych relacji, jak i funkcjonowania resortu, za który odpowiadał. Ocenę faktów pozostawiam Wam.

Nigdy nie byłem zwolennikiem publicznego prania brudów i rozstając się z Adamem liczyłem na jego dojrzałe podejście w tej sprawie. Jak pokazały działania byłego wiceprezydenta – przeliczyłem się. Wierzę, że te wyjaśnienia pomogą Państwu zrozumieć faktyczne powody jego odwołania. 

Korzystając z okazji chciałem Państwa po raz kolejny zaprosić do bezpośredniego kontaktu. W najbliższym czasie powrócimy też do cyklicznych live’ów, podczas których będę starał się szerzej wyjaśniać moje decyzje oraz odpowiadać na Państwa pytania.

 

 

Daniel Beger

Prezydent Miasta Świętochłowice

 

ul. Katowicka 54

41-600 Świętochłowice

tel. +48 32 349 18 11

 

 

 

 

 

 

 

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2020 Daniel Beger

Nawigacja

Tweets by d_beger